Blog > Komentarze do wpisu

Świątynia pełna książek... dosłownie

Co chwilę słyszy się, że znikają kolejne księgarnie, zwłaszcza te małe, nie sieciowe, a ja właśnie przeczytałam, że w Holandii na księgarnię została zamieniona XV-wieczna katedra. Wnętrza naprawdę robią wrażenie, bo oczywiście księgarnia jest ogromna, a połączenie nowoczesności z zabytkową architekturą wyszło wspaniale, ale ja mam mieszane odczucia. Ewidentnie zamienianie świątyń na obiekty użyteczności publicznej, sklepy, itp. świadczy o kompletnym zaniku życia religijnego w społeczeństwie. Mogę jeszcze zaakceptować kiedy kościół staje się bardziej zabytkiem, muzeum, niż miejscem kultu religijnego, ale sklepem? Trochę mi to pachnie profanacją i to mimo, że nie jestem osobą wierzącą! W końcu religia grała dawniej bardzo dużą rolę nawet w tych dziś zeświecczonych, zachodnich państwach - jest częścią naszej historii i nie ma sensu temu zaprzeczać. A zrobienie sklepu w kościele wydaje się mi być taką próbą zerwania z tradycją i historią. Trudno mi to uzasadnić, ale coś mi tu nie gra. A co Wy o tym myślicie?

Artykuł o tym i zdjęcia można obejrzeć TU.

piątek, 27 września 2013, joly_fh

Polecane wpisy

  • Kilka cytatów o (nie) czytaniu

    Moja żona ostatnio zaczęła czytać, już z pół roku do biblioteki chodzi. To podobno pomaga na bezsenność.  Ludzie nie czytają, bo to się nie opłaca. Jak

  • Świat Książki uratowany?

    No to dobra wiadomość - wydawnictwo Świat Książki zostało kupione przez Bukowy Las , co - mam nadzieję - oznacza, że zostało uratowane przed zniknięciem z rynku

  • Jak odsprzedać e-booka

    Na portalu Świat Czytników ukazał się kilka dni temu bardzo ciekawy tekst dotyczący sprzedaży na rynku wtórnym e-booków. Innymi słowy: kupiłam e-booka, przeczy

Komentarze
grendella
2013/09/27 21:59:16
Mnie to nie razi, po prostu nie widzę w tym nic zdrożnego. Rozumiem, że to była świątynia, miejsce kultu, ale skoro nie ma wiernych, to ma stać i niszczeć? Bez ludzi, którzy wyznają dany kult, katedra to tylko miejsce. Lepiej, że księgarnia, czyli było nie było jakaś świątynia literatury, niż klub nocny, no nie?
Co czytać?