|
Blog > Komentarze do wpisu
Na plebanii w Haworth
Z dzieł Bronte znane mi są oczywiście „Wichrowe wzgórza”, czytałam również „Dziwne losy Jane Eyre”, ale nie wiedziałam kompletnie nic o ich autorkach. Anna Przedpełska-Trzeciakowa stworzyła naprawdę ciekawą ich biografię – mimo stosunkowo skromnych źródeł - dokumentów oraz wspomnień - jakie pozostały po rodzinie Bronte. W szczególności dotyczy to Emily, która była osobą najbardziej tajemniczą i odizolowaną od reszty rodzeństwa. Książka napisana jest pięknym, poetyckim językiem, jak na atmosferę tajemniczych wrzosowisk przystało. Smutno było mi jednak czytać o autentycznej samotności, nieszczęściach i o niepowodzeniach życiowych, jakich doświadczały siostry, a także ich jedyny brat – Patryk. Fatalne warunki życiowe oraz stan medycyny przyczyniały się w owych czasach do dużej śmiertelności, co odcisnęło się na rodzinie Bronte. Dlatego biografia rodzeństwa Bronte nie pokrzepia na duchu – wprawiła mnie raczej w nastrój melancholii. Jak trudne było życie ludzi w tamtych czasach, jak mało niosło ze sobą perspektyw i jak dalekie jest to od naszego życia, w którym dostajemy tak wiele szans na realizację swoich marzeń. Dziś wszyscy oczekujemy happy endu – życie sióstr Bronte pokazuje, że czasami niestety ów happy end nie następuje. Jedynym „zadośćuczynieniem” jest pamięć potomnych – powieści sióstr Bronte zostały zauważone i weszły do kanonu literatury światowej. Duży to wyczyn, biorąc pod uwagę dominację mężczyzn w owych czasach. Pozostaje także wiele pytań, dotyczących życia i śmierci rodziny Bronte – pytań, na które najpewniej już nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Anna Przedpełska-Trzeciakowa, Na plebanii w Haworth, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1998 (wznowienie Świat Książki) niedziela, 26 lutego 2012, joly_fh
|
|