Blog > Komentarze do wpisu

Klejnot Medyny

Posłuchaj opowieści o dawnych czasach i odległych krainach, o świecie przepełnionym zapachem szafranu i róż. Posłuchaj opowieści o kobietach, które noszą zwiewne szaty, czernią koholem oczy i malują henną na dłoniach misterne wzory. Posłuchaj o mężczyznach, ceniących honor bardziej niż życie…Oto jesteśmy w siódmym wieku w Al-Hidżaz, w Arabii, na bezkresnej pustyni z rozrzuconymi z rzadka bujnymi oazami, gdzie Beduini każdego dnia walczą zaciekle o przetrwanie, a ich kobiety mają niewiele praw.

Klejnot Medyny to piękna opowieść o Aiszy, żonie proroka Mahometa, kobiecie, która nie wahała się walczyć o swoją wolność, pomimo tego, że w jej kulturze kobiety traktowano niewiele lepiej od przedmiotu, uważając je za własność mężczyzn. Z Mahometem, który znał ją od niemowlęcia została zaręczona w wieku 6 lat, a ślub odbył się, kiedy miała lat 9. Została jego najmłodszą żoną, a legenda głosi, że i ukochaną, a także doradczynią Proroka, jednak czytając Klejnot Medyny nie odnosiłam takiego wrażenia… Aisza była buntowniczką (co było zrozumiałe, ze względu na jej wiek) i ciągle musiała walczyć o swoją pozycję w powiększającym się haremie Proroka. W czasie, kiedy Aisza dorastała, Mahomet brał sobie kolejne żony – zawsze uzasadniając to względami politycznymi…. Miał ich 11, pomimo, że prawo pozwalało na cztery… W opowieści tej Mahomet jest jednak postacią pozytywną – kochaną przez swoich wyznawców i przez swoje żony; nie jest święty, jest człowiekiem, ale człowiekiem, który chciał zaprowadzić wiarę w jedynego, sprawiedliwego Boga wśród wciąż pogańskich arabskich plemion. Pięknie to spisała Sherry Jones. Czasem myślę, że poligamia nie jest wcale takim złym pomysłem…


Prawdę trudno uchwycić. Trzeba ją przekazywać dalej, inaczej wsiąka w ziemię i znika. Zanim się to stanie, przekażę wam moją historię. Moją prawdę. Moją walkę. A co będzie potem? Jeśli Allah pozwoli, otrzymam należne sobie miejsce w historii. Moje imię nie będzie znakiem zdrady i wstydu. Jeśli Allah zechce, moje imię odzyska swoje znaczenie. Znaczenie, w które wierzyłam całym sercem i o które walczyłam, póki w końcu nie dostałam go od Proroka Boga, nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich moich sióstr.
Imię moje – Aisza. Imię moje znaczy >>życie<<. I niech znów tak będzie – na zawsze.

Sherry Jones, Klejnot Medyny, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2009

piątek, 18 grudnia 2009, joly_fh

Polecane wpisy

  • Światło między oceanami

    Wysepka na skraju dalekiej Australii. Miejsce, gdzie spotykają się Ocean Indyjski oraz Ocean Spokojny. Latarnia. Światło między oceanami. W to osamotnione miejs

  • Zaginiona księga z Salem

    Być może istnieje sporo książek traktujących o procesach czarownic w Salem, jednak ja jeszcze żadnej nie czytałam, dlatego Zaginiona księga z Salem była dla mn

  • Niewidzialna pani domu

    Jak to się dzieje, że 60-letnia była pielęgniarka nagle zaczyna pisać (wydawać) książki? Może przez całe życie czuła się sfrustrowana, niewidzialna? Tak jak boh

Komentarze
lilithin
2009/12/19 13:26:59
Widząc tytuł i okładkę, zaklasyfikowałam tę książkę do jakichś bezmyślnych cztadeł dla kobiet. Chyba niesłusznie ;)
-
paper-lanterns
2009/12/25 16:03:20
nie potrafie sobie wyobrazic takiego zycia ale w innych kulturach to normalne i trzeba to akceptowac
z zon Mahometa znam tylko Hadzidze, ktora go podobno finansowala ale szczegolow nie pamietam
-
magicznam
2009/12/28 00:45:41
Czytałam niedawno, strasznie mi się podobała! :)
Po okładce i opisie spodziewałam się zupełnie czego innego.
Co czytać?